niedziela, 23 sierpnia 2015

Kot(ołaczka) w worku

Tytuł posta taki a nie inny, bo nie chciałam zbyt wiele zdradzać. W każdym razie, moi drodzy, mam dla Was pewną informację. Chciałam ją podać razem z nowym opowiadaniem, ale chyba się nie wyrobię. Mam parę spraw do załatwienia, bo chociaż wakacje jeszcze trwają, bo czasu mi ubywa.
Chcę tylko powiedzieć, że przez pierwsze tygodnie szkoły prawdopodobnie nic się nie pojawi. Być może cały wrzesień minie bez żadnego opowiadania. Dlaczego? Mam dwa powody, ważniejszy i mniej ważny:
1. Nowa szkoła, nowi ludzie, nowi nauczyciele. Tak, w tym roku idę do gimnazjum (prywatnego w dodatku) i chcę zrobić dobre pierwsze wrażenie na nauczycielach. O ile w podstawówce nie musiałam się dużo uczyć, to tutaj już będzie inaczej. Nie wiem, czy będę mieć czas na prowadzenie bloga.
2. Chcę trochę popracować nad wyglądem tego blogaska. Co prawda ten nagłówek mi się podoba, ale myślę, że trzeba go zmienić.
I właśnie tak sprawa wygląda. Poza tym, pomysłów dużo, ale z ich wykonaniem gorzej. Myślę, że jeśli się sprężę, to zdążę jeszcze napisać teksty na wyzwania z Kreatywnego Spojrzenia, ale teraz nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to będzie. Jeśli chodzi o "Życie Toyani" - stanęłam w ważnym punkcie i nie mogę posunąć się dalej. Na razie pracuję nad pewnym tekstem, którego tutaj nie zamieszczę (prezent urodzinowy dla rodziców, hihi), ale później muszę koniecznie napisać coś do tej serii, bo aż źle się z tym czuję!
W każdym razie proszę Was o uzbrojenie się w cierpliwość. Mam nadzieję, że jednak uda mi się coś zamieścić we wrześniu :)

8 komentarzy:

  1. W gimnazjum nie jest tak źle:D To znaczy, nauki jest na pewno więcej, ale myślę, że podołasz:) Oczywiście życzę Ci powodzenia, zarówno w szkole, jak i pisaniu oraz pracy nad wyglądem bloga. Dasz radę! Jest moc!:D
    Kurczę, ja też muszę napisać tekst na Kreatywne Spojrzenie... męczę to opowiadanie strasznie.
    Jednocześnie nie mogę się doczekać i boję się nowej części przygód Toyani. Serio, boję się, co jeszcze tę biedną bohaterkę spotka:D Ale tak serio, to nie mogę się doczekać. Więc życzę oczywiście jak najwięcej weny i chęci do pisania!
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, nawet nie wiesz, jak się obawiam pierwszego dnia w tej szkole :x Mam jednak nadzieję, że nie będzie aż tak źle, w końcu znam pięć osób stamtąd.
      Ach, to wyzwanie jest naprawdę trudne! Orbit? Serio?! No ale dobra, mam jakiś tam plan, chociaż nie wiem, czy wypali. Raz kozie śmierć!
      Haha, postaram się nad nią nie znęcać ;D Teraz właściwie zacznie się prawdziwa akcja!
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
    2. Będzie dobrze, mówię Ci:D
      To prawda, w tym miesiącu wyzwanie jest nietypowe. Nie wiem, czy moja interpretacja słowa ,,orbit" będzie poprawna... cóż, zobaczymy:)
      Pozdrawiam cieplutko,
      P.

      Usuń
  2. Chodziłam kiedyś do szkoły prywatnej, jest tam o wiele spokojniej i są mniejsze klasy, miło wspominam ;)
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko trochę się boję iść do tej nowej szkoły :x Zresztą, w mojej byłej klasie było 29 osób, a w tej będzie 26, więc niewiele mniej... ;/
      Pozdrawiam! kotołaczka02

      Usuń
    2. Spokojnie, gimbaza to nie koniec świata. Ja ją nawet milej wspominam niż podstawówkę. Nie jest tak tragicznie. Podołasz na pewno! Zobaczysz, że znajdziesz czas na bloga. Jako starsza blogowa kumpela gwarantuję Ci to. ;D Wiadomo, że jest więcej nauki, ale naprawdę nie ma katastrofy. Także po prostu zepnij poślady, ale nie stresuj się zanadto! Zobaczysz, że wszystko się ułoży. (Wiem, że łatwo się tak tylko pisze, ja też trzęsę porkami przed klasą maturalną, ale musimy być twarde! :D)
      Mogę wiedzieć do której szkoły idziesz? :D Tak z ciekawości. Bo znam tylko Katola i Nazaret z prywatnych gimnazjów w Kielcach. ;)
      Ej no! Dawaj mi tu dalsze przygody Toyani! Wiesz, że kocham to opowiadanie! Nie ma mowy o żadnym zastoju, phi, nie zgadzam się! ;D
      Pozdrawiam! ;*
      Eveline

      Usuń
    3. Hm, skoro tak mówisz :)
      Miejmy nadzieję, że znajdę. Bo chyba bym sobie ie wybaczyła, gdybym opuściła blogosferę...
      Ja właśnie do Katolika idę :) Do Nazaretu też dawałam papiery, ale mnie nie przyjęli.
      Haha, właśnie pisałam sobie dalszą część "ŻT", kiedy wpadłam na moment do internetu, żey sprawdzić, czy nowych komentarzy nie ma... ;D
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
    4. Znajdziesz, zobaczysz! ;)
      Ooo :D Moja siostra miała iść do Katola do liceum, ale w końcu idzie do czwórki. Mam tam też dwie kuzynki i znajomego. Podobno fajna szkoła. ;D
      A widzisz! Pisaj, pisaj! ;D Ja też tak wpadam i wypadam. Zwykle przez telefon, dlatego nie odpisuję od razu. Wolę na laptopie odpisywać, ale nie mam siły go teraz włączać... :D

      Usuń