piątek, 7 sierpnia 2015

Szachy

To opowiadanie pisałam na zajęciach na obozie literackim i to właśnie dlatego jest takie krótkie... Zapraszam do czytania!

     Królowa od zawsze miewała bóle głowy. Nawet w chwili, w której została wymyślona, irytujące pulsowanie przy skroni nie ustawało. Nic nie mogło jej pomóc - żadne masowanie, żadne wspaniałe wonie, wszystko okazywało się daremne. Musiała z tym żyć i tyle.
     Miała jedno pocieszenie - od kiedy włączono ją do gry, widziała, co jest przyczyną jej przypadłości. Poruszała się jak każda figura - pion, goniec, wieża i król - przez co miała cztery różne osobowości, a to właśnie skutkowało bólem głowy. Najbardziej lubiła osobowość króla, chociaż za samą figurą nie przepadała.
     Leżała w skrzyni na szachy. Panowała cisza, co działało na nią kojąco. Kiedy piony się kłóciły, panował hałas, a królowa jako król starała się nad wszystkimi zapanować, co zobowiązywało do podniesienia głosu. Niezbyt dobrze dla jej głowy.
     Obok niej znajdował się czarny goniec, dwie wieże w różnych kolorach, a nieco dalej leżała jej biała odpowiedniczka. Królowa niezbyt ją lubiła: nie to, że była rasistką, po prostu zawsze, kiedy chciała z nią pogadać, ta mówiła do niej jako inna figura i nie mogły dojść do porozumienia.
     — Śpisz? — usłyszała szept gońca.
     — Szachy nie śpią — odparła w stylu wieży.
     — Mów do mnie jako goniec — żachnął się. — Muszę ci coś wyznać. Tylko nie mów białym.
     — Jasne. — Kiedy przechodziła na tryb gońca odczuwała niechęć do białych ze zdwojoną siłą.
     — Dzisiaj upadłem, pamiętasz? — Przypomniała sobie grę, którą odbyli tego dnia. No tak, goniec wypadł jednemu z graczy i poleciał na podłogę.
     — No tak — odparła cicho. Biała wieża wstrzymała oddech. — Nie interesuj się nie swoją rozmową, białasie — skarciła ją królowa.
     — Ja przecież nic nie robię — mruknęła obrażona wieża.
     — Zajmij się rozpamiętywaniem swojej porażki, podrzędna figuro — powiedziała czarna figura, przechodząc na króla. Wieża prychnęła, urażona, ale nie odezwała się.
     — Kiedy upadłem — kontynuował ciszej goniec — odpadł ze mnie kawałek drewna.
     Królowa przez chwilę nic nie mówiła.
     — Och — wyrwało jej się. Na pewno nie było to w stylu gońca, prędzej wieży, więc natychmiast się poprawiła: — Czy bardzo bolało?
     — Nie, właściwie to nie — wyjaśnił jej rozmówca. — Jednak wygląda to bardzo, bardzo źle.
     — Hej, słuchajcie! — wrzasnęła biała wieża. — Jednemu z czarnych gońców odpadł kawałek ciała!
     Całe pudełko wypełniło się zdumionymi rozmowami i chichotami.
      — Ty wredny pionie — warknęła królowa niczym król. Nazwanie ważniejszych figur pionami było bardzo obraźliwe. — Ciekawe, jak inni by zareagowali, gdyby dowiedzieli się, że na dole jesteś pobrudzona czekoladą...
     — Jak śmiesz? — krzyknęła wieża, co nasiliło ból głowy u królowej. Teraz i czarni, i biali śmiali się kpiąco.
     — Uciszcie się, bo głowa mi pęka!
     — No właśnie! — poparła ją jej odpowiedniczka, co było w zwyczaju gońców.
     Figury ani myślały posłuchać. Czarny król gdzieś się zapodział, więc nie mógł jej pomóc, a białego nie zamierzała o nic prosić. Najbliżej leżał goniec, ale obecnie był wyszydzany, a wieże zachowywały się zdradziecko nawet dla własnego koloru. Królowa była zmuszona leżeć dalej w hałasie. Uległość była w stylu pionów, więc aż się jej zrobiło wstyd.

13 komentarzy:

  1. Witaj! ;D
    Hahah opowiadanie krótkie, ale za to jakie ciekawe! Zacnie, powiem Ci, zacnie.
    Nie wiem dlaczego, ale Twój pomysł po prostu rozłożył mnie na łopatki... xD uwielbiam grać w szachy, ale nigdy nie pomyślałabym o czymś takim. xD Od dzisiaj będę inaczej patrzeć na wszystkie pionki, a jak usłyszę szepty, będą one potwierdzeniem dla teorii Twojego opowiadania. hahah xD
    Wszystko pięknie, ładnie. Nie mam się za bardzo do czego przyczepić... no może poza jedną rzeczą. Królowa może poruszać się w taki sam sposób jak koń? Pierwsze słyszę/widzę. xD Zawsze grałam w ten sposób, że po prostu mogła jeździć jak wieża albo jak laufer. Ale dla potrzeb opowiadania można to nagiąć. ;D
    Pozdrawiam serdecznie! ♥
    Eveline

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danke za wszystkie miłe słowa :) Zadanie polegało na tym, że dostawaliśmy karteczki z nazwami różnych przedmiotów, np. cyfry, karty do gry itd., a później napisać opowiadanie, w którym mieliśmy ożywić właśnie te rzeczy. Na początku dostałam cyfry, ale miałam kompletny mętlik w głowie, więc zamieniłam się z jedną z dziewczyn na szachy.
      Aj, aj, aj, niedopatrzenie! :v W szachy grałam dwa, trzy razy w życiu i do dosyć dawno, więc oczywiście musiałam palnąć jakąś głupotę :I Ale ćśś, nikt się nie dowie, nie, nie...
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  2. To opowiadanie jest genialne! Nigdy bym nie wpadła na to, by przypisać królowej rozdwojenie osobowości. I te bóle głowy! Moje serce podbiły cechy, które wymyśliłaś każdej z figur. Wyszło tak bajecznie, sympatycznie i no. Nie wierzę, że to mówię, ale chętnie śledziłabym dalsze losy...szachów. Szkoda, że ten twór tak krótki, ale obóz to obóz.moim ulubieńcem jest koń. Od tej pory będę inaczej patrzeć na moje zdezelowane szachy. Masz strasznie ciekawe pomysły i myślę, że link do Twojego bloga jest w pełni uzasadniony xD jak w ogóle wpadłaś na coś takiego (czyt. Takie opowiadanie)? Kurcze, raczej nie zamierzasz napisać kontynuacji? :(
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O. Usuwam pytanie bo odpowiedziałaś komentatorce powyżej :D

      Usuń
    2. Hejo!
      Dzięki, że wpadłaś ^^
      Taak, mówiąc szczerze, sama nie wiem, skąd się biorą moje pomysły :)
      Nie, kontynuacji raczej nie będzie, bo chociaż na brak pomysłów aktualnie nie cierpię, to jednak nie mam pojęcia, co mogłabym dalej napisać o szachach i żeby wyszło to ciekawie.
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  3. Moja Droga!
    Bardzo dobrze wyszło Ci to opowiadanie! Również byłam na obozie literackim, mogę spytać, na którym byłaś turnusie? Chętnie przeczytałabym tego kontynuację. Bardzo podobało mi się to, że każda figura miała swój własny, unikalny charakter. Z wielką chęcią dołączam się do czytelników Twojego bloga!
    Ściskam i pozdrawiam
    A.C.
    http://oddychajacpomyslami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że zajrzałaś :)
      Byłam na drugim, podobnie jak Pola. Ty byłaś na trzecim, prawda? Zastanawiałam się, czy nie pojechać na trzeci, ale jednak wybrałam drugi :)
      Hm, raczej nie napiszę kolejnej części. Myślę, że nie wyszłoby to tak dobrze, jak ten twór :)
      Bardzo się cieszę, że będziesz moim czytelnikiem! ^^
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  4. To zacne opowiadanie miałam przyjemność słyszeć na żywo, a teraz równie przyjemnie mi się je czyta:D Bo jest naprawdę zacne! Świetny pomysł na osobowości figur i na postać biednej królowej, która przybiera różne postaci. Kurczę, przechlapane... jak zwykle naprawdę ładnie, lekko to napisałaś i mimo, że tekst jest krótki, to świetnie wszystko pokazałaś. Piękna puenta, naprawdę zgrabne zakończenie:)
    Ech, ja niestety grać w szachy nie potrafię... chyba czas się nauczyć!
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dziękuję, dziękuję :D
      Znaczy, ja dwa lub trzy razy w życiu grałam w szachy, więc bliżej mi do stwierdzenia "nie umiem" niż "umiem" ;)
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  5. Świetne!
    Dość podobne do opowiadanie o postaciach z okładki, ale nie wiem, czy nie lepsze. A jeśli nie lepsze, to tak samo dobre.
    Grywałam w szachy tak dawno temu, że niemal już nie pamiętam reguł, za to pamiętam wszystkie figury. Biedna królowa, nie dość, że akurat ma ból głowy to jeszcze wszystkie figury zaczęły się kłócić i śmiać z siebie nawzajem.
    I ta niechęć czarnych do białych i odwrotnie... dość śmiesznie myśleć, że figury coś czują :D
    Świetny pomysł i świetnie napisany. Byłaś na obozie literackim? *.* Sama bym chętnie pojechała! Mam nadzieję, że coś wygrałaś za to opowiadanie, bo w pełni zasługujesz.
    Życzę weny! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Cóż, nad "Pięć etapów z życia książki" pracowałam nieco dłużej, bo chyba dwa lub trzy dni, natomiast ten tekst musiałam napisać w piętnaście minut, więc sądzę, że tamten jest bardziej dopracowany ;)
      Niestety, za te teksty nic się wygrywało :) Jeśli Cię to pocieszy, to powiem, że zajęłam pierwsze miejsce za swój wiersz! (Trzeci wiersz w życiu, ale po wynikach widać, że chyba udany ^^).
      Dziękuję! Będzie potrzebna!
      Pozdrawiam! kotołaczka02

      Usuń
  6. Ale jesteś zdolna, dziewczyno! Po sposobie twojego pisania nigdy bym nie dogadła, że jesteś ode mnie młodsza aż o cztery lata!
    Pomysł na opowiadnie genialny *.* A gdy przeczytałam, że napisałaś go na obozie literackich, cała zapłonęłam z zazdrości... Czemu ja nigdy nie byłam na takim obozie? :o
    Biedna królowa. Fantastycznie opisałaś jej problemy ze zmianami osobowości. Pewnie cię wszyscy tam chwalili, zdolniacho :*
    Jak miałam sześć lat, to byłam całkiem niezła w szachy... Dalej pamiętam, jak się gra, ale od lat już tego nie robiłam. Może do tego wrócę? :)
    Lecę się zapoznać z twoimi pozostałymi opowiadaniami!
    Pozdrawiam!
    nowa-w-hogwarcie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa ;)
      Cóż, na taki obóz jeszcze byś się załapała, bo przedział wiekowy to trzynaście-osiemnaście lat :)
      Chyba się podobało innym, nie wiem. Nie wszyscy wyjawili mi swoją opinię...
      Zapraszam gorąco do czytania dalej! Bardzo się cieszę, że wpadłaś na mojego bloga ^^
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń