niedziela, 20 grudnia 2015

Rozważania Maurycego Zycha

Dzień, w którym piszę tego posta, to nie dwudziesty, lecz piętnasty, ale co postanowiłam, to muszę wypełnić!
Przedstawiam dzisiaj opowiadanie z konkursu "Inspiracje Żeromskim, czyli Młodzi piszą" organizowanym dla gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych przez Bibliotekę Wojewódzką w Kielcach oraz Fundację Studio TM (czyli popularna w moim mieście Baza Zbożowa).
Pracę na konkurs napisałam jakiś miesiąc temu, a finał odbył się dziś (15.12). Wraz z paczką dziewczyn, które również brały udział w konkursie, oraz z panią bibliotekarką udałam się w czasie lekcji na miejsce finału. Ceremonia wręczenia nagród trwała długo. Aż wreszcie nadszedł ten moment, w którym ogłoszono, iż Wasza kotołaczka, a nie kto inny, otrzymuje...
*napięcie wzrasta*
*wszyscy się kręcą z niecierpliwością*
*parę niecierpliwców zdążyło już wyjść*
- No, co jest?! Podaj w końcu ten wynik!
- Dobra, dobra. Trochę cierpliwości.
*nadszedł nowy wiek*
*ludzie wyginęli, a zaraz meteor zniszczy świat*
...Grand Prix!
Tak, moi drodzy, kotołaczka zwyciężyła w wojewódzkim konkursie. Nadal nie mogę w to uwierzyć.
Znów już raczej nie będę miała okazji, dlatego pragnę Wam życzyć zdrowych, wesołych i wspaniałych świąt Bożego Narodzenia. Miłego śpiewania kolęd w gronie najbliższych, smacznych potraw, wspaniałych prezentów, niesamowitych wspomnień i opieki Bożej od całej kotołakowokieleckiej rodziny :)
A teraz... werble!
Maurycy Zych wpatrywał się tępo w sufit. Pełzł po nim pająk; przechodził od jednej pajęczyny rozciągniętej w kącie pokoju do drugiej, znajdującej się po przeciwnej stronie.
Och, jakże wspaniałe życie musiał mieć ten pajęczak! Tak inne od uciążliwej egzystencji Maurycego. Zwierzę nie znało cierpienia, jakie w tej chwili przeżywał człowiek. Chłopak obserwował od dłuższego czasu tę niewielką istotę i znał jego plan dnia. Byt pająka wypełniony był monotonią
i spokojem, natomiast życie młodzieńca wypełniał ból, strach i tęsknota za dawną, sielankową codziennością.
Wzrok chorego przeniósł się na plik kartek leżący obok na stoliku. Spierzchnięte usta rozciągnęły się w uśmiechu, a przez twarz przetoczył się cień ulgi. Jeszcze nie tak dawno, bo dwa dni temu, trzymał w rękach długopis i wypełniał puste wówczas strony. Zapełnił je resztkami nadziei, jakie mu pozostały, nostalgią związaną z jego dawnym miastem i matką, miłością do ojca oraz troską o jego przyszłość.
Wyobraził sobie, co też jego ostatni żyjący krewny w tej chwili robi. Wyszedł z pokoju chorego około dziesięciu minut temu, wcześniej powiedziawszy, że idzie na obiad. W takim razie stoi teraz w długiej kolejce po talerz nieapetycznej papki, jaką serwowano na stołówce Szpitalu Publicznego w Niedoli.
Maurycy westchnął. Wiedział, że nie pozostało mu dużo czasu – może dzień, dwa. Chciał spędzić każdą pozostałą mu minutę z ojcem, tymczasem za towarzystwo miał jedynie pająka.
Zastanawiał się, czy gdyby jego matka nie umarła pół roku temu, to czy nie znalazłby się w Szpitalu Publicznym w Niedoli, czy przenieśliby ich do Tęsknoty. Był kiedyś w Tęsknocie. Mieszkał tam
z matką kiedy ojciec wyjechał do Odnowy na studia podyplomowe. Miał wtedy cztery lata, więc wspomnienia były wyblakłe, jednak pamiętał, że tam również były szpitale – jeden publiczny, a drugi prywatny.
Chłopak znał więc cztery miasta: Szczęście, Tęsknotę, Niedolę i Odnowę. Do Odnowy chodził do szkoły (znajdowały się tam wszystkie placówki edukacyjne, ale też biblioteki, siłownie oraz sanatoria), w Szczęściu, najlepszym mieście, mieszkał przez prawie całe życie, w Tęsknocie spędził cztery lata, a w Niedoli mieszkał od śmierci matki.
Przeniesienie do Niedoli nie oznaczało końca świata, nie w ich przypadku... Kiedy mieszkali
w Szczęściu, ojciec był prezesem firmy zarządzającej nieruchomościami, więc mieli zaoszczędzoną dużą ilość pieniędzy. Po upływie roku od przesiedlenia do nieszczęsnego miasta mogliby złożyć wniosek o przeniesienie do Tęsknoty, a jako argument przedstawiliby tęsknotę za zmarłą matką
i żoną. Zapewne otrzymaliby zgodę, a wtedy prowadziliby spokojne, chociaż nadal wypełnione smutkiem życie.
Jednak dwa miesiące po przesiedleniu Maurycego zaczęły męczyć bóle brzucha. Nauczycielki ze szkoły w Odnowie skarżyły się na niego, że na lekcjach nie uważa, a na zajęciach wychowania fizycznego nie daje z siebie wszystkiego. Ojciec zabrał syna na badania kontrolne, skąd skierowano ich do Szpitala Publicznego, jedynego w Niedoli, a lekarz przedstawił im dramatyczną diagnozę: nowotwór prawej połowy jelita grubego.
I chociaż ojciec wydał pokaźną sumkę na lekarzy, aby się najpierw zajęli Maurycym, a nie innymi pacjentami, nic nie przyniosło rezultatów. Nastolatek czuł się źle, a lekarze podawali mu coraz słabszą dawkę morfiny ze względu na niewielkie zapasy szpitala.
Chłopak znów skupił swoją uwagę na pająku. Zwierzę siedziało w cieniu, niemal niewidoczne. Od wczoraj do pokoju nie wleciała żadna mucha. Chłopak nie pamiętał, na ile pająkowi wystarczył jeden owad, ale podejrzewał, że pajęczak jeszcze nie odczuwa głodu...
Ponownie spojrzał na kartki papieru. Myślał o tym, czy ojcu spodoba się dzieło, gdy je przeczyta. Miał taką nadzieję, ponieważ myślał o nim, odkąd dowiedział się, że jego matka nie żyje. To miała być najważniejsza pamiątka po jego istnieniu na ziemskim padole. To miały być szepty z przyszłości, wołania nadziei.
Wyśnił tamtego dnia, dawno temu, krainę, w której nie byłoby Niedoli, Szczęścia, Tęsknoty czy Odnowy. Nie byłoby tylu zakazów, za to więcej praw. W każdym mieście żyliby różnorodni ludzie,
a nie tylko urodzeni w czepku lub ci, co nie mają w ogóle szczęścia. Szczęściarze byliby uczuleni na potrzeby innych i pomagaliby biedniejszym, nie tak, jak było teraz – zapatrzeni w siebie egoiści zważający tylko na swój los. Zasmuceni nie rozpaczaliby nad sobą i siedzieli w miejscu, złorzecząc na ludzi w lepszej sytuacji, tylko braliby się w garść i myśleli nie o problemach, ale o ich rozwiązaniach.
Maurycy wyśnił Kraj Przedwiośnia powstały na Popiołach Starego Świata...
Spisał swoją wizję i zadedykował ją ojcu. Chciał, by ten tekst zachęcił ojca do dalszej walki o godny byt człowieka, ale żeby również pamiętał, jak to było, kiedy jemu się nie układało. Może spróbowałby coś zmienić w polityce? Nie był jeszcze bardzo stary, a doświadczonego człowieka uważniej się słucha niż egzaltowanego, dopiero poznającego świat młodzika. Jeżeli ojciec stałby się politykiem i spróbował sprawić, że Kraj Przedwiośnia nie byłby tylko nierealnym marzeniem, ale rzeczywistością...
Zaśmiał się sam z siebie. Ojciec i polityka! Jednak starszy mężczyzna nie musiał podejmować tak radykalnych zmian. Mógłby zacząć od zmiany samego siebie. Czy poskutkowałoby? Na pewno. Maurycy już pewnie nie dożyje tego widoku, ale samo myślenie o tym wzbudzało w nim zachwyt.
Ostatni raz przyjrzał się kartkom. Drżącą ręką sięgnął do pierwszej strony, pogładził ją lekko palcami i położył rękę na łóżku. Zerknął na pająka na górze i uśmiechnął się leciutko. W tym samym momencie otworzyły się drzwi, a Maurycy wydał ostatnie tchnienie.

11 komentarzy:

  1. Gratuluję! Widziałam gdzieś informację o tym konkursie, ale stwierdziłam, że nie chcę mieć nic z Żeromskim wspólnego :D
    Sam tekst mi się spodobał, a początek dziwnie mi się skojarzył z "Kordianem". Kordian w końcu też przeżywał jakieś egzystencjalne myśli i tym podobne, i narzekał też oczywiście na swoja marną wartość egzystencji.
    Ten tekst w sumie kojarzy mi się także z jakimś innym tekstem. Nie wiem tylko z jakim.
    Życie pająka wcale nie jest pozbawione strachu. Szczególnie jeśli znajdzie się w pomieszczeniu w pobliżu osobnika trzymającego jakiś ciężki i płaski przedmiot.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :D
      O proszę. Kordiana ani nie widziałam, ani nie czytałam, chociaż chciałam iść na niego do teatru... no nic, może kiedyś!
      Ahaha :) Trafna uwaga :D
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  2. Jeszcze raz gratuluję! Jestem z ciebie dumna. :)
    Tekst jest cudowny i jak to na mnie przystało miałam łzy w oczach.
    Pozdrawiam Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Cieszę się, żeby ci się podoba :D
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  3. Gratulacje :) Kiedyś bardzo fascynowałam się szkolnymi konkursami... później przyszły inne fascynacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie ^^ Szkoda, bo takie konkursy to naprawdę świetna sprawa!
      Pozdrawiam! kotołaczka02

      Usuń
  4. Gratuluję wygranej:D Zdecydowanie grand prix powinno powędrować do Ciebie, opowiadanie jest naprawdę zacne. Takie melancholijne, refleksyjne, ale też z fantazją (Niedola, Odnowa...). Szkoda tylko, że takie... krótkie! Ale z drugiej strony, w tym tkwi też urok. Podobał mi się motyw pająka i obserwowania jego poczynań przez młodego Zycha. Mam nadzieję, że ojcu Maurycego udało się stworzyć Kraj Przedwiośnia po śmierci syna:)
    Pozdrawiam ciepło i życzę wesołych świąt!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Na początku dotarła do mnie informacja, że należy napisać trzy strony A4, więc napisałam dwie... później się okazało, że ograniczenie jest do pięciu stron, ale już uznałam że takie krótsze też może być ;)
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  5. Masz wielki talent do tworzenia własnych światów. Nie wiem, czy ty masz jakiś inny świat w głowie, wielki, piękny i mądry i z niego czerpiesz pomysł, czy ty po prostu dostrzegasz to piękno w codzienności. Bo potrafisz z pięciu słów stworzyć coś cudownego, prawdziwy majstersztyk. Podziwiam, chylę czoła i sypie kwiatki :D
    Ja czekam na coś kryminalnego w twoim wykonaniu, takie coś wbijające w fotel - masz może zamiar coś takiego kiedyś napisać? Jak nie to nie, i tak będę tu zaglądać, ale jak tak, to czekam z niecierpliwością :D
    Pozdrawiam i szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W sumie to nawet ja nie wiem, skąd się biorą moje pomysły... może z drzewa? ;p
      Kryminał? Hm, zobaczę. Raczej nie czytam żadnych opowieści detektywistycznych/kryminalnych, ponieważ zdecydowanie bardziej wolę tego rodzaju filmy, a jak wiesz, trzeba czytać dużo kryminałów, żeby napisać jakikolwiek dobry :)
      Pozdrawiam również! kotołaczaka02

      Usuń
  6. Przepraszam, że spamuję pod postem, ale chciałam tylko napisać, że nominowałam Cię do LBA:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń