niedziela, 6 marca 2016

Czwarty raz jak sięga pamięć, czyli LBA

Witajcie w Nowym Roku! - przywitała się kotołaczka po trzech miesiącach nieobecności. - Nadal pamiętacie o swoich postanowieniach?
Dobra, a tak już całkiem poważnie: żyję i mam się dobrze!  Zapewne wielu z Was zastanawiało się, czy Opowiastki jeszcze nie umarły i z dumą mogę stwierdzić, że jeszcze nie! Co prawda opowiadania jak nie było tak nie ma, mam wiele zaległości w komentowaniu blogasków i muszę w końcu coś napisać i to skończyć, ale póki co to tworzę opowiadanie na konkurs (o, właśnie ten) i nieprędko pojawi się ono na Opowiastkach.
Za to mamy nominację od Poli, za co serdecznie jej dziękuję! Przejdźmy do sedna...
 A, jeszcze jedno: nastąpiła aktualizacja zakładki "O mnie", dlatego zapraszam do udania się tam :)
1. Możesz przywrócić jednego martwego bohatera literackiego do życia. Kogo wybierasz?
Trudne pytanie, ponieważ: 1) muszę postarać się nie zaspoilerować, 2) tyyylu umarło bohaterów, których chciałabym przywrócić do życia!
Więc chociaż mam pewien dylemat (ten był taki super, tamten taki zabawny, a ten z kolei idealnie pasował do tamtej!), wybieram ojca Katniss z "Igrzysk Śmierci". Gdyby nie umarł, życie głównej bohaterki na pewno potoczyłoby się zupełnie inaczej, ale prawdopodobnie nie byłoby rebelii i Głodowe Igrzyska nadal by istniały... kurka, tak źle i tak niedobrze!
2. Twoim zadaniem jest wykorzystać kubek w najbardziej kreatywny sposób, jaki przychodzi Ci do głowy. Co robisz?
Robię w nim dziurę i używam jako karnisza w lampie. To pierwsze, co mi przyszło do głowy.
3. Jakie jest Twoje ulubione śniadanie?
Ekhem, taa. Nie jem śniadań. Tylko drugie, w szkole. Tak, tak, źle robię i nie bierzcie ze mnie przykładu, ale no. Nażeram się wieczorem, rano nie mam czasu i w efekcie pierwszy posiłek dnia mam na przerwie w szkole.
Ale kiedy już jem śniadania (tj. w weekendy), to zdecydowanie jajecznica lub jajko sadzone. Co prawda częściej jem to na kolację, ale cicho.
4. Lądujesz na bezludnej wyspie. O zgrozo, okazuje się, że znajduje się tam również Twój znienawidzony bohater (literacki lub filmowy). Zwracasz się do niego z propozycją współpracy czy walczysz o przetrwanie na własną rękę, ignorując drugiego lokatora wyspy?
Fistomefel Szmejk? GIŃ, ZŁO WCIELONE!
5. Wyobraź sobie, że nie znasz znaczenia słowa ,,podróż". Spróbuj na podstawie samego brzmienia wymyślić, co mogłoby oznaczać.
Wnioskuję, że podróż ma jakiś związek z różami. Przedrostek "pod-" wskazuje, iż coś znajduje się pod różami, więc podróż to miejsce znajdujące się pod tymi kwiatami.
6. Jedno z Twoich dziecięcych marzeń może się spełnić. Jakie marzenie by to było?
Hm, cóż. Chyba nikt się nie zdziwi, jeśli powiem, że byłam dosyć specyficznym dzieckiem i marzeń miałam tyle, ile gwiazd na niebie, ziarenek piasku na pustyni, kropel w oceanie etc. Podam jednak marzenie, które było chyba najdziwniejsze, najtrwalsze, najważniejsze i po prostu jako pierwsze przyszło mi do głowy.
Gdy byłam dzieckiem, jedno z moich marzeń skupiało się wokół trzech rzeczy: drzewie (ok), drabinie (zaczyna być dziwacznie) i stadzie małp (teraz to już na serio jest dziwnie). Otóż wyobrażałam sobie wielkie drzewo, powiedzmy: baobab, obok którego stoi drabina. Po drabinie można by było wejść na ogromną roślinę, a na niej mieszkało stado małp, z którymi bym się bawiła cały dzień.
Wspominałam, że byłam specyficznym dzieckiem?
7. Napisz krótki wiersz (rymowany, biały lub haiku) o leniwcach.
Najfajniejsze zwierzęta – leniwce,
Towarzysze mych snów – leniwce,
Królowie lasów deszczowych – leniwce,
Jedyny dobry rym – leniwce.
Nie umiem wierszować – leniwce,
Są porywające – leniwce,
Hasło w krzyżówce – leniwce,
Mają trzy palce – leniwce.
8. Podaj swój ulubiony cytat z piosenki.
Znów mam dylemat, ponieważ zazwyczaj piosenki dobieram właśnie ze względu na tekst, więc znam tyle fajnych cytatów, że nie powinnam tracić motywacji żadnego dnia! (Hehe, śmieszne). Jednak w pytaniu jest wyraźnie zaznaczone – ulubiony, więc niech będzie ulubiony!
*zastanawia się*
*zastanawia się dłużej*
*i jeszcze*
Dobra, dajmy to: "Bo cuda dzieją się, gdy wierzysz w nie i o nich śnisz" (klik)
9. Wolałabyś być hakerem czy włamywaczem?
Chyba włamywaczem, bo to, że bym się włamywała, nie oznacza, że od razu bym coś kradła!
10. Musisz wydać sto milionów złotych w tydzień (jeśli tego nie zrobisz, to je stracisz). Co robisz?
Sto milionów?! No to zaczynajmy (uwaga, może być przydługo, ale postaram się was nie zanudzić):
– Na początek kupiłabym mieszkanie, w którym w końcu mogłabym mieć swój własny pokój. Do tego nie można zapomnieć o garażu.
– Książki! Tyyyle książków! *rozkłada szeroko ręce* I z autografami, o! I do tego jeszcze regały na nie, bo by mi się wszystkie nie pomieściły!
– Kupiłabym zapas leków dla dziadków, dożywotni, bo potem mogą podrożeć, a potrzebują ich dużo B)
– Swetry! Sweeeetry! Uwielbiam swetry! W zimę tylko swetry! Ale nie byle jakie – golfy! Moje ulubione swetry <3
– Kupiłabym sobie komputer, bo nie mam swojego. (Nie lubię pisać ręcznie, więc ograniczony dostęp do kompa to dla mnie tortury :'I),
– Zafundowałabym sobie i rodzince weekendowy wyjazd do Rzymu!
– Przez resztę tygodnia po prostu żyłabym sobie po królewsku – dużo herbaty, dużo książek, święty spokój gdzieś... gdzieś w jakimś domku letniskowym w górach, o B)
– Pozostałe dziewięćdziesiąt milionów, czy ile by tam zostało, oddałabym na jakąś fundację, żeby się nie zmarnowało.
11. Jaka jest Twoja ulubiona przyprawa?
Jako że nie znam się na kulinariach, to powiem: sól.

Tym razem nikogo nie nominuję.
Pozdrawiam! kotołaczka02

4 komentarze:

  1. Cześć, nie wiem, czy mnie jeszcze pamiętasz, ale jestem Zosią, którą poznałaś na obozie literackim ostatniego lata. (No wiesz, blondyna, oczy o trudnym do określenia kolorze, które - zdaniem rodziców osobnika - są zielone, wiedza wzięta... trudno powiedzieć skąd, ale skądś na pewno:P) Chciałam od dawna zostawić tutaj jakiś komentarz, no ale trochę głupio mi było itp. itd. A potem przez jakiś czas cię nie było, no i ja nie wiedziałam, czy jeszcze jest sens cokolwiek tutaj komentować...
    ...ale skoro już wróciłaś, to mogę co nieco się wypowiedzieć o poszczególnych punktach:
    4) w sumie, to na chwilę obecną nie wiem, jakiego bohatera literackiego/filmowego najbardziej na świecie nienawidzę... może gdybym trafiła z Bellą Swan na tę wyspę, to bym wychodziła z siebie... (A z jakiej książki/filmu jest wspomniany przez ciebie bohater?)
    5) Bardzo fajna interpretacja słowa (bo chyba tak można to nazwać?), sama bym na nią nie wpadła:)
    6) Też byłam dość, hm, nietypowym dzieckiem. Więc się nie martw - nie jesteś osamotniona.
    7) Wiersz o leniwcu wymiata. (Wiesz, że przecięty leniwiec wchodzi na drzewo przez około dwa tygodnie?)
    10) Też kupiłabym duuużo książków, nowy dom dla siebie i tych książków + komputer, ale dodałabym do niego również tablet graficzny:))) No i wyprawa koniecznie musi być - może zjechać całą Europę i Azję?
    11) Też jestem fanem soli:)

    Pozdrawiam:)))

    Zosia (http://zycie-wedlug-horsefana.blogspot.com/)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosia! Jesteś tutaj! :o ^^
      Przepraaaszam, że do tej pory nie zajrzałam do ciebie :'o Muszę nadrobić zaległości w komentowaniu, bo u Latającego Łosia też dawno mnie nie było, i u Pestki, ech...
      Fistomefel Szmejk (owo zło wcielone) z "Miasta Śniących Książek", najcudowniejszej książki świata <3 Polecam serdecznie, jest naprawdę genialna!
      Nazwę to syndromem literata - każdy z nas był dziwakiem już od urodzenia :')
      Dwa tygodnie? Biedne leniwce. Nawet nie wiedzą, ile czasu im zajmuje tak prosta czynność. Wyobrażasz to sobie? Życie w zwolnionym tempie, kiedy czas obok ciebie płycie tak samo? Chcesz ugryźć kanapkę, owoc czy napić się trochę wody, a podniesienie jedzenia zajmuje ci dwa dni. Naprawdę, przerąbane! :o
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  2. Jej, kotołaczka wróciła!:D Matko, rzeczywiście, już trzy miesiące nowego roku...czas gna jak głupi, kurde. No ale nic, oczywiście trzymam kciuki za konkurs oraz inne opowiadania. Nie mogę się doczekać kolejnych tekstów:)
    Uwielbiam jajka sadzone, zresztą tak samo jak większość ,,jajecznych" potraw, typu omlety i jajecznice. Dobre jedzenie nie jest złe!
    Fistomefel Szmejk?:D Ale śmieszne nazwisko! Google mówi, że to z ,,Miasta Śniących Książek", w sumie jestem ciekawa tej książki, bo tyle o niej dobrego słyszałam.
    Eeej, fajne jest to Twoje marzenie:D Ja jako dziecko marzyłam, żeby zostać wróżką. I żeby któregoś z moich znajomych porwał jakiś czarny charakter, żebym mogła wykazać się bohaterstwem i go/ją uratować. Ekhem. Miałam pięć lat, dobrze? Potem marzyłam, żeby rozwiązać jakąś detektywistyczną zagadkę. Tak w wieku 8-10 lat miałam wielką fazę na zagadki kryminalne, detektywów i tak dalej. Notabene odzwierciedla to moja radosna tfurczość z tamtych lat, bo właśnie do takiej tematyki kilkuletnia Pola aspirowała:D Nawet złowrodzy gangsterzy byli! I pistolety, i skarby, i spuszczające się kraty w oknach! Aż czasem czytam i nie dowierzam w to, co tam się dzieje, nie wspominając o tym, że mam naprawdę niezły ubaw (przemieszany z dozą zażenowania):D ,,Toniencie", te sprawy...
    Wiersz o leniwcach jest piękny! Cieszę się, że zadałam to pytanie, tak myślałam, że powstaną zaiste wiekopomne dzieła:D
    Ale fajna odpowiedź na pytanie dziewiąte! Sprytnie, kotołaczko, sprytnie:D
    Heh, ja sobie nie wyobrażam posiadania takiej sumy jak sto milionów, przyznam szczerze. Ale chyba miałabym podobne plany jak Ty, to jest prezenty, leki dla bliskich, cele charytatywne, dla siebie duuużo książków... fajnie byłoby też kupić mieszkanie dla rodziców oraz wyruszyć w podróż dookoła świata:) Ech, marzenia...
    Moje ulubione przyprawy to cynamon i curry. Coś cudownego ♥
    Pozdrawiam cieplutko!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kciuki się przydadzą! :D
      Jajecznica jest dobra, bo mogę ją sobie zrobić sama, jest smaczna i przy okazji ma dużo białka, którego podobno zażywam zbyt mało. Ech.
      FISTOMEFEL SZMEJK NIE JEST FAJNY. NIE. JEST ZŁY. TAK. BARDZO ZŁY.
      *już mi przeszło*
      Ogólnie to bardzo polecam "Miasto...", bo jest takie śmieszne, wzruszające, cudowne, oryginalne, mądre, genialne, świetne, niespodziewane, doskonałe i w ogóle 10/10 <3
      Wróżka jest mniej dziwna niż drzewo pełne małp! Chociaż marzenie o tym, by Twój przyjaciel zniknął, żebyś go mogła uratować... cóż, każdy bohater chce się wykazać, ale żeby aż tak?! Matko, Polu, mam nadzieję, że udałoby Ci się, bo inaczej byłoby ciężko, naprawdę!
      Czekaj, zaraz znajdę... chyba wyrzuciłam D: Raz w jednym zeszycie opisywałam moje doświadczenie przeprowadzane na kasztanie (kotołaczka tak bardzo rządna wiedzy w wieku ośmiu lat, że wrzucała kasztan do wody i sprawdzałam, czy zatonie) i zrobiłam wtedy jakiś straszny błąd, który teraz tak kłuł mnie w oczy... ale co to było? Nie mogę sobie przypomnieć. Ale pamiętam, że na początku nie wiedziałam, o jakie słowo mi chodziło, także ten no...
      Wiesz, przy okazji włamań mogłabym podziwiać ładne domy innych ludzi :')
      Nie wiem, czy z podróżą dookoła świata zdążyłabym w tydzień, dlatego ograniczyłam się do dwudniowego pobytu w Rzymie B)
      Curry? Curry jest ostre, tak? Ostre? W takim razie curry serdecznie podziękuję!
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń