piątek, 20 maja 2016

Korpoludek

Witajcie, moi drodzy! Zapewne nie spodziewaliście się mnie dzisiaj, co? Ale wróciłam i będę zaglądać częściej. Mam nadzieję, że się cieszycie :)
Dzisiejszy tekścik jest krótki, dziwny i nie wiem, czy mi wyszedł, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba :) Zachęcam do pisania wszelkich uwag pod postem!
Prawa powieka unosi się do góry.
Już?
Tak szybko...?
Jeszcze chwila, proszę...
Ptasi trel emitowany przez telefon nie pozwala ponownie zamknąć oczu. Dźwięk dzwonka został wybrany po to, aby zachęcić do wstawania odgłosami prosto z natury, tymczasem bestialsko przerywa zasłużony sen i relaks. W celu odcięcia się od hałasu postać zasłoniła uszy poduszką. Jednak świergot wciąż narasta, więc głowa odkręca się w stronę ekraniku. Na komórce wyświetla się informacja: ,,Wstań, pieniądze same się nie zarobią!”.
Pieniądze...? Pieniądze!
Ciało podrywa się. Ręce sięgają po ubrania zostawione na krześle poprzedniego wieczoru. Już są założone. Stopy kierują się ku kuchni. Zegar powstrzymuje je przed dalszymi krokami. Nie ma czasu na jedzenie.
Szybko! Szybko!
Drzwi samochodu otwierają się. Ciało przygotowało się do jazdy. Mija trzydzieści jeden minut dwadzieścia sześć sekund. Auto staje na parkingu. Ciało wchodzi do budynku. Winda zepsuta! Szybka wymiana uprzejmości z sekretarką. Okazuje się, że urządzenie naprawią dziś wieczorem. Ciało pokonuje schody co dwa stopnie. Odnajduje biurko i zostawia swoje rzeczy. Mija kolejnych trzydzieści osiem sekund. Przeglądarka internetowa załadowała się.
Praca! Praca!
Znajoma ze stanowiska obok proponuje kawę. Ciało spogląda na zegarek. Południe. Zgoda.
W czasie przerwy milczą. Koleżanka próbuje nawiązać rozmowę o zbyt małej ilości czasu na napisanie raportu. Ciało wyciąga telefon. Dziewczyna przestaje mówić. Kawa się kończy. Powracają do biurka.
Poczta e-mail, raport, sprawdzenie giełdy, telefon do szefa, do podwładnego, e-mail, media społecznościowe, wszystko od nowa.
Praca! Pieniądze! Szybko, szybko!
Smartfon znów wibruje. To SMS od znajomego. Pyta, czy ciało przyjdzie do niego wieczorem. ,,Sorry, ale nie mam czasu”, pada odpowiedź. ,,Może jutro”.
Koniec zmiany, pora się zbierać. Ciało pakuje wszystko do teczki, siada za kierownicą. Zatrzymuje się w barze z fast foodami. Zjada kanapkę. Rusza dalej.
W domu coś śmierdzi. Fetor roznosi się od salonu po całym domu. Ciało idzie tam. Okazuje się, że to zdechła ryba w akwarium. Ciało nawet tego wcześniej nie zauważyło. Urządza sobie drzemkę. Następnie wstaje, włącza komputer. Przyszedł list od szefa. Szybka odpowiedź, przejście na social media. Gapiąc się w ekran, ciało nie widzi, jak trzy godziny (warte dziesięć tysięcy osiemset sekund) mu uciekają.
Zmęczony mózg ciała odmawia posłuszeństwa. Powieki opadają ciężko, palce leniwie naciskają klawisze. Ciało wstaje. Zmienia ubranie, myje się, kładzie do łóżka. Jest zadowolone. To był produktywny dzień.
Ciało.
Ale już nie człowiek.

2 komentarze:

  1. Ach, korporacje... oczywiście nie można uogólniać, bo są różne firmy, ale jest taki typ korporacji i ,,korpoludków", które przedstawia właśnie Twoje opowiadanie. Brrr, straszne. Właśnie tworzą się takie bezmyślne ,,ciała", które są nastawione tylko na pracę... upiorne.
    Jakoś tak poruszył mnie ten fragment z koleżanką. Niby znajomi, a w zasadzie się nie znają. Nie wiedzą, o czym rozmawiać. Smutne.
    Bardzo zacne opowiadanie, przede wszystkim winszuję pomysłu, bo jest cudny! Podoba mi się sposób narracji, jest taki nieoczywisty. Stopniowo poznajemy ,,korpoludka", stopniowo dowiadujemy się, o co chodzi i jak wygląda jego życie.
    Biedna rybka:(

    Bardzo dziękuję za komentarz u mnie:) Postanowiłam odpisać tutaj, bo uznałam, że szybciej zobaczysz. Chodziło mi o to, że Adam zaczął zupełnie nowy, inny projekt, a nie że rozpoczął książkę od nowa:) Conan Doyle chyba chciał wydawać inne swoje dzieła, ale jedynie Sherlock zdobył takie uznanie. Biedny, naprawdę... Lucy Maud Montgomery również nie znosiła Ani. A co do fanfiction, to nie jestem jego wielką fanką, po prostu nie czytam, ale zmienianie kanonu chyba czasem może być fajne, ciekawe:)

    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na razie w Polsce mało jest takich firm, ale w Ameryce nietrudno taką znaleźć. Jednak masz rację, nie wszystkie takie są; zależy również od człowieka, czy całkowicie zatraci się w pracy, czy też będzie mu zależało na czymś więcej.
      Dziękuję pięknie :D
      Aaaa, w porządku, rozumiem ;) Brawo ja i czytanie ze zrozumieniem...
      (W sumie nie dziwię się Montgomery. Również nie lubiłam Ani ^^).
      Znaczy zmienianie kanonu na pewno jest zabawne i kreatywne, ale mimo wszystko jestem raczej zwolenniczką tych fanfików, które nie zmieniają książki. Jestem już przywiązana do dzieła autora ^^
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń