poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Purpurowy

Witam! Dziś nie po raz pierwszy i nie ostatni, za to trzeci, publikuję opowiadanie napisane na obozie literackim. Tytuł wyjaśnia, jakie dostaliśmy zadanie - kolor, a do tej barwy należało napisać opowiadanie. Jest ono najkrótsze ze wszystkich, które napisałam w ciągu tamtych dwóch tygodni. Miłej lektury!
Chłopcy kończący czternaście lat opuszczali wioskę i udawali się na Wysoką Górę, gdzie mieszkał Purpurowy Bizon. Przez rok mieli wykonywać dla niego prace, a gdy wracali do domu, byli już dojrzałymi mężczyznami i wojownikami. Niektórzy oddalali się od rodzinnych stron i zdobywali chwałę jako najwięksi wojownicy kontynentu, inni woleli prowadzić skromne życie służące dobru wioski. Po szkoleniu żaden mężczyzna nie rozmawiał z nikim o Purpurowym Bizonie.
Nikt go nie widział poza Wysoką Górą. Nikt nie słyszał jego ryków, nie poczuł zapachu. Raz grupa cudzoziemców wspięła się na Górę i zarządziła na niego polowanie. Po trzech dniach wrócili z obłędem w oczach.
Purpurowy Bizon. Największa legenda południowej części kontynentu. I tylko jego wychowankowie wiedzieli, że tak naprawdę był małym, grubym, leniwym, okrutnym, gadającym kotkiem.


8 komentarzy:

  1. Chyba najkrótsze opowiadanie na tym blogu:D
    Łał, puenta jest... super. Naprawdę. Bardzo mi się podoba. Całkiem nieźle obrazuje prawdziwe życie - ktoś, kto jest słaby, stwarza wokół siebie iluzję wielkości, manipulując innymi, którzy wierzą w kłamstwo. Przerażające.
    Świetne opowiadanie:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Jest naprawdę krótkie, ale ten kolor kojarzy mi się z indiańską legendą o łabędziu, z kolei Indianie kojarzą mi się z bizonami. Ale żeby nie było, to zawsze warto wpleść do opka koty.
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  2. Aż się dziwię, że żaden wojownik się nie wygadał. Z tego kota to musiał być prawdziwy tyran! :D
    Opowiadanie fajowe, takie... Krótkie, ale smaczne! Jak ciastka ^^
    O. Kotołaczko, czy nie powinno być "Raz grupa cudzoziemców wspięła się na Górę i zarządziła na niego polowanie. Po trzech dniach wrócili z obłędem w oczach" zamiast "zarządzili"? :) marny ze mnie polonista, ale to było jedyne co mi nie pasowało. Ale nie wiem :P
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nikt jeszcze nie porównał mojej twórczości do słodyczy, to takie miłe! ^^
      Och, racja, racja, już zmieniam :) Dzięki!
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  3. Hahaha, to jest świetne! Naprawdę. Końcówka zaskakująca, choć jednocześnie przewidywalna. Koty koty, nie mogę zaprzeczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zostawiłaś komentarz! :)
      Dziękuję!
      Pozdrawiam! kotołaczka02

      Usuń