wtorek, 13 grudnia 2016

Co dwie głowy to nie jedna

Cześć wszystkim! Dzisiaj opublikuję kolejne opowiadanie napisane na obozie literackim 2016. Jest to pierwsze,które wówczas stworzyłam. Naszym zadaniem było napisać historię na 15 zdań. Nie miałam w ogóle pomysłu, więc zainspirowałam się pewną kartą Dixit, którą widzicie niżej.
Zanim przejdziecie do czytania, chcę jeszcze tylko ogłosić, że od tej pory posty będą się pojawiały co dwa tygodnie (wciąż we wtorki). Zmieniam zasady, ponieważ nie wyrabiałam w tydzień napisać czegoś dobrego (!) i to poprawić. Przepraszam, że tak ciągle coś przestawiam, pewnie zdążyliście się pogubić ;) Jednak myślę, że będzie to korzystne rozwiązanie dla nas wszystkich.
Nie widzimy (czytamy?) się już przed Świętami, więc chcę Wam życzyć wszystkiego dobrego, spędzenia Wigilii w rodzinnej, ciepłej atmosferze, trafionych prezentów (książek heh), śniegu za oknem, 12 przepysznych potraw i odpoczynku w czasie przerwy świątecznej!
Pozdrawiam! kotołaczka02

Zostałem bez pieniędzy, bez szans, bez nadziei, a nawet bez koszuli. Ostatnie, co mi pozostało, to wrócić do domu i błagać ojca o przebaczenie. Byłem tak pewny siebie, kiedy go opuszczałem! Teraz nawet w połowie nie przypominałem księcia podróżującego z wielką misją.
‒ Co masz na plecach? ‒ usłyszałem. Odwróciłem się do bezwstydnie gapiącej się na mnie dziewczynki. Rzuciłem jej pod stopy bukłak, a ta uciekła.
Jeszcze tego wieczoru dotarłem pod mury zamku, ale strażnicy nie chcieli mnie wpuścić. Resztki mojej godności zdążyły już wyparować, więc postanowiłem się przyłączyć do grupy żebraków stłoczonych na drodze.
Doczekałem się; rankiem z zamku wyruszyła karawana, której przewodziła para królewska. Gdy tylko znaleźli się w zasięgu krzyku, biedacy zaczęli błagać o jałmużnę.
‒ Ojcze, zawiodłem cię, nawet nie znalazłem mapy! ‒ wrzasnąłem. Władca spojrzał na mnie, w jego oczach zalśnił błysk, gdy mnie rozpoznał i odkrzyknął:
‒ Synu, mapę masz wytatuowaną na plecach. Miałeś znaleźć kogoś, kto będzie ci ją tylko odczytywał!

6 komentarzy:

  1. Podoba mi się ten krótki tekst. Nie wiemy, czego miał szukać syn. Zabawne jest to, że mapa była cały czas na jego plecach, a on jej nie zauważał. Ludzie ją zauważali,a le nigdy mu nie powiedzieli: "O, ktoś na plecach machnął ci mapę". Interpretacja: mapę swojego życia mamy blisko siebie, ale jej nie widzimy. Czasami nie chcemy jej też zauważyć. Albo nie popatrzymy się w tył w lustro na swoje plecy :P
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że się podobało :)
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się ten tekst. Jest taki.. Życiowy. Przecież ile razy miotamy się szukając odpowiedzi, a okazuje się, że cały czas była blisko, a my tylko potrzebowaliśmy kogoś, kto nam pomoże ją znaleźć..
    Pozdrawiam cieplutko ^^
    M.
    moomins-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, Dixit! Te karty są takie śliczne i takie inspirujące ♥
    Opowiadanko cudowne. Bardzo podoba mi się przesłanie - że miotamy się, próbujemy osiągnąć cel, a okazuje się, że potrzebujemy do tego drugiej osoby, że to ona jest kluczem.
    Ale kurde, król też niezły. Wytatuował synowi mapę na plecach i idź synu, znajdź se kogoś, kto Ci to odczyta. Fajny ojciec ogólnie.
    Dobra, żartuję, przecież wiem, że to metafora ;)
    Pomysł i puenta genialne, szalenie mi się podoba ten przekaz! Tekst przypomina taką krótką baśń z morałem.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:) Fani kart Dixit, łączmy się!:D
      Pozdrawiam również! kotołaczka02

      Usuń