wtorek, 5 września 2017

Marzenie o przyszłości

Witajcie, drodzy moi! Dzisiejszy tekst będzie co najmniej dziwny. Tym razem mieliśmy napisać opko, w którym każde zdanie zaczyna się od kolejnej litery polskiego alfabetu (pomijając te, na które nie ma słów, czyli Ą, Ę oraz Y). Dlatego też tekst ma konstrukcję przypominającą bardziej historyjki neandertalczyków niż ładne opowiadanie, mam nadzieję, że to Was nie zrazi ;)
Zachęcam do napisania paru słów o Waszych wrażeniach na temat tekstu!


Anna nienawidziła śród. Bartek żywił podobne uczucia co do trzeciego dnia tygodnia. Czemu? Ćwierć dekady temu obecny imperator w Cesarstwie Polskim wprowadził nakaz zjadania pierogów z mięsem na obiad w każdą środę, niezależnie od diety stosowanej przez obywateli. Dekret ten był zaledwie jednym z wielu dziwacznych pomysłów władcy. Efektem jego zachcianek było znaczne utrudnienie życia mieszkańców Cesarstwa. Francuzi na przykład, jako mieszkańcy ziem podbitych, nie mieli prawa do noszenia spodni. Główny doradca imperatora Hieronima próbował wybić mu to z głowy, jednak jako monarcha absolutny imperator mógł zmieniać konstytucję, jak mu się podobało.
Hieronim I Kreatywny, jak brzmiał jego nieoficjalny przydomek, według narodowej propagandy był całkiem zdrowy na umyśle. Informatorzy Anny i Bartka twierdzili jednak, że imperator nadwyręża własne zdrowie psychiczne niecodziennymi praktykami. Jak donosili, Hieronim codziennie o trzeciej po południu wypijał napój złożony z kawy, herbaty zielonej i owocowej, soku z mango i marchwi oraz spirytusu. Komiczne z początku, lecz coraz bardziej niepokojące wymysły cesarza doprowadziły do powstania ruchu oporu, którego przywódcami byli właśnie Anna i Bartek. Ludność nie mogła w żaden sposób przeciwstawić się imperatorowi, za najdrobniejsze wykroczenia skazywano na karę więzienia lub śmierci. Ład i porządek został w kraju co prawda zachowany, lecz za jaką cenę? Mało było na razie buntowników, bo w umysłach mieszkańców Cesarstwa strach zakorzenił się zbyt mocno. Nie spędzało to jednak snu z powiek odważnej parze, uważali, że na poszerzenie ich armii przyjdzie jeszcze czas.
Odważny Bartek zajmował się zdobywaniem broni w legalny sposób ‒ bezustannie zmieniające się prawo w Cesarstwie Polskim miał w małym palcu. Ósemka jego pomocników bardzo go szanowała za tę niezwykłą pamięć i elastyczność. Prawda była jednak szokująca. Racjonalny, dzielny i lojalny Bartek w rzeczywistości był Hieronimem I w przebraniu. Starał się powstrzymać każdy zalążek buntu, gdy więc usłyszał o dwójce rebeliantów, zabił najlepszego przyjaciela Anny i zaczął go udawać. Świetnie mu to wychodziło, nie zorientowali się nawet rodzice Bartka. To w zupełności udowadnia, jak bardzo niestabilny był imperator. Udało mu się odegrać rolę obcej osoby, choć trzeba przyznać, że cesarscy agenci opowiedzieli mu o każdej sekundzie życia Bartka. Właściwie władcy bardzo się spodobała ta gra. Zrozumiał, że taka zabawa go relaksuje, postanowił więc robić to częściej. Źli mogliby być jego poddani, gdyby się dowiedzieli, że szalony władca zamierza zabić i podszywać się pod coraz więcej osób. Żaden jednak nie miał się nigdy o tym nie dowiedzieć.

2 komentarze:

  1. Kreatywny pomysł z opowiadaniem na pierwsze litery alfabetu, podoba mi się!
    Mniam, pierogi z mięsem. Wszamałabym z miłością gdyby gdzies dostępne były jeszcze te w wydaniu z indykiem (albo kurczakiem, ewentualnie nnym drobiem). Semiwegetarianka z tej strony.
    Anna i Bartek buntownikami. Nawet nie zamierzam pisać czemu mi te imiona źle się kojarzą. Z tym bohaterem to mnie zaskoczyłam. Pogmatwane, skomplikowane. Twoja wciągająca opowieść skojarzyła mi się z Wiedźminem. Tak jakoś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że się podobało! Tak, niezłe ćwiczenie na kreatywność.
    Akurat pierogów z mięsem nie znoszę, dlatego też wrzuciłam je do opka. Za to pierogi z owocami to życie!
    Ciekawe skojarzenie, nie wpadłabym na to:D
    Pozdrawiam! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń